Ocalic od zapomnienia

" Umiera się nie po to, by przestać żyć, ale po to, by żyć inaczej "

Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci. — Wisława Szymborska

poniedziałek, 22 czerwca 2015

7 lat jak Ciebie brak...







7 lat minęło... jak ten czas leci... Wojtuś...
A ja nadal tęsknię, tak bardzo jak w pierwszym dniu, 
kiedy zdałam sobie sprawę,
że już nie będziesz do mnie mówił...
Brakuje tu Ciebie...
Kocham Cię, do zobaczenia znów :*

niedziela, 24 maja 2015

Ej! Sławne "Ej!" szkoda, że Cię tu nie ma...
za 23 dni minie 7 lat jak nie ma tu Ciebie... Cholera! Mogłeś być...
Mógłbyś być!!!
Kocham Cię <3>

poniedziałek, 16 czerwca 2014

6 lat...

To już 6 lat Braciszku a ja tęsknię wciąż tak samo mocno...
Brak mi Ciebie...
Kocham Cię...

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wczoraj-jesteś, dzisiaj-byłeś...





"Za oknem szarość wchodzi w czerń
Ty wciąż nie mówisz do mnie nic.
Na tym pustkowiu mieszka śmierć
Czy to tylko część mojego snu?
Powiedz mi..."
Wczoraj-jesteś, dzisiaj-byłeś, FUCK RAK!
Śmieciuch, który zabija powoli, przez kilka lat
a potem wszystko pie*doli i zabiera rach ciach!



niedziela, 23 lutego 2014

Ktoś tutaj był i był a potem nagle zniknął...

W naszym życiu od dnia narodzin zawsze były momenty odejść innych osób. Jedni odeszli z własnego wyboru, inni odeszli, bo my tak chcieliśmy, ich rodzina, znajomi, ciężka, nieuleczalna choroba, przełożony w pracy, kochanka. Jedni odeszli na stałe, już nie wrócą, inne odeszli z nastawieniem, że jeszcze wrócą. Za jednymi tęsknimy długo, całe życie, aż do śmierci a o innych zapominamy po zamknięciu drzwi. Do jednych mamy żal, że odeszli, do innych wdzięczność, że dokonali tego wyboru za nas. Po jednych pozostają miłe wspomnienia, po innych poczucie zmarnowanego wspólnego czasu.

Na jednych czekamy, że może wrócą, innych nie chcemy, aby wrócili. Ci, co wrócą, może wrócą odmienieni, inni niż ich zapamiętaliśmy, może wrócą tacy jacy chcielibyśmy, aby byli zanim odeszli a może wrócą tacy jakich nigdy nie chcielibyśmy znać. Po odejściu zawsze coś zostaje, czasami kilka kartonów wspólnych wspomnień, czasem zwykły numer zapisany w telefonie. Czasami z odejściem nie potrafimy się pogodzić, czasami dopiero odejście drugiej osoby daje nam spokój. Czasem z kimś, kto odszedł mamy nadal kontakt, już nie fizyczny, już nie budzi się obok nas każdego poranka, nie jemy wspólnie śniadań na tarasie skąpanym w słońcu, nie planujemy razem wakacji ale mamy wspólne zobowiązania, czasami wspólny kredyt hipoteczny do spłacenia, czasami wspólne dziecko, które wychowujemy już osobno, czasami mijamy się na korytarzu, odwracając wzrok, czasami pozostają emocje.

Czasami ktoś odchodzi z naszego życia, znika z domu rodzinnego, ze wspólnie budowanej i wymarzonej rodziny, odchodzi z pracy, klubu, szkoły, sąsiedztwa, kręgu znajomych, tych wszystkich miejsc, w których był zawsze obecny, kiedy myśmy tam byli.

Czasami chcemy aby ktoś wrócił, brakuje nam tego co było, co mogłoby być, brakuje nam osoby, brakuje nam wspólnego czasu, zdarzeń, miejsc. Czasami wiemy, że ta osoba odeszła z naszej winy, coś zaniedbaliśmy, coś mogłoby być zrobione inaczej, chcemy to zmienić, chcemy zmienić siebie, nie powtórzyć poprzednich błędów. Czasami może być na to za późno. Czasami wiemy, że nie wróci, czasami mamy nadzieję, że się pojawi. Czasami, po kimś kto odszedł szukamy wspomnień, wiele rzeczy przypomina nam o wspólnym czasie, wspólnych miejscach, które przywołują wspomnienia, czasami tego chcemy, czasami tego unikamy. Czasami szukamy kogoś w swoim życiu, kto mógłby być  podobny do osoby która odeszła, ma wspólne cechy, wygląd, upodobania. Chcemy wypełnić pustkę po współdomowniku, którego już nie ma, czasami wystarczy nam by był to ktokolwiek, aby zabrał naszą samotność, wypełnił przestrzeń pustego mieszkania.

Czasami odchodzimy sami, kiedy nasze obecne życie nas przerasta, wymaga od nas poświęceń, kompromisów, zrezygnowania z tego co mamy, czy zaakceptowania drugiej osoby i warunków jakie nam stawia.  Życie z drugą osobą daje radość, satysfakcje, doznania emocjonalne, dopóki jest dobrze. Kiedy zaczyna się psuć, kiedy dostrzegamy, że tylko ta druga strona jest beneficjentem naszych relacji próbujemy znaleźć szczęście gdzie indziej, z innym partnerem, w innym miejscu. Odchodzimy od osoby, która miała być naszą radością na całe życie choć wiele razy próbowaliśmy zmieniać tą drugą osobę, albo po cichu liczyć, że sama się zmieni. Takiego odejścia nie zatrzyma ślub, wspólne dziecko, czy wspólny kredyt. To może jedynie wydłużyć podjęcie przez nas tej decyzji ale w głowie już rozpala się zarzewie, które tylko szuka sposobności i kolejnych argumentów aby utwierdzić nas w decyzji o odejściu. Czasami dojrzewamy do tej decyzji latami, czasami podejmujemy próby ratowania tego co jest, bo odejść nie zawsze jest łatwo, szczególnie kiedy trzeba zostawić za sobą wspomnienia, podzielić majątek, uspokoić sumienie. Czasami na te próby ratowania nie ma czasu i chęci, odejście wydaje się najprostsze.

Czasami odchodzimy od drugiej osoby bez słowa. Takie odejście jest ucieczką, przejawem tchórzostwa, brakiem odwagi przed działaniem i powiedzeniem prawdy drugiej osobie dlaczego odchodzimy, co nami kieruje, spojrzeniem jej w twarz, bo tak naprawdę pokazuje naszą słabość, naszą bezsilność. To myśmy mieli być partnerem w tym związku, głową rodziny, przykładnym rodzicem a jednak nasza słabość nas pokonała, druga osoba pokazała nam nasze miejsce i nasze niedoskonałości. Ktoś kto jest nieudacznikiem w życiu zawodowym czy prywatnym a nie miał wsparcia i zrozumienia w drugiej osobie może znosić upokorzenia ale, kiedy przeleje się czara, która spowoduje, że nie wytrzyma - odejdzie. Odchodzimy, bo wiemy że wokół jest mnóstwo ludzi, którzy tą pustkę wypełnią, zaoferują coś innego, pokażą nam lepsze życie, życie takie jakie miało być. Po co brać ze sobą balast partnera, który się już przejadł, którego już nie kochamy, nie mamy dla niego szacunku ani ochoty dalej go wspierać. Zostawiamy kłopoty i tą osobę, która tej pomocy potrzebuje. Czasami odchodzimy, bo nawet żyjąc z drugą osobą jesteśmy samotni i dopiero stając się sami zaczynamy odnajdywać sens i radość życia. Wracamy do marzeń z dzieciństwa, rozpoczynamy drugie, trzecie, kolejne życie, znów jest czas na zabawę, kolegów z podwórka.

Ile razy, budząc się rano, patrząc na śpiącą jeszcze twarz naszej drugiej połowy i uświadamiamy sobie, że to nie to, że nie tak miało wyglądać nasze życie. Jeszcze kilka lat temu, jeszcze miesiąc temu, jeszcze wczorajszego wieczora wydawała się być tą właściwą ale nagle po przebudzeniu czujemy zimny pot i podszept: „uciekaj stąd, uciekaj daleko”. Kiedy się poznawaliśmy była jeszcze młodą, atrakcyjną kobietą z mnóstwem adoratorów wokół siebie, bez opadniętych piersi i tryskającą humorem na każdej randce. Wczoraj już nawet blask świec i kolejne kieliszki wypijanego wina nie były w stanie przywrócić tych wspomnień, pojawił się za to marazm, wyrzuty, że nie jest się w stanie spełnić pokładanych marzeń, oskarżenia o sposób wychowywania dzieci, w naszym życiu więcej jest rutyny i wzajemnej rywalizacji, powoli nie chce się do tego domu wracać. Koledzy doradzą, aby dać sobie spokój, koleżanki podpowiedzą, że jest się za dobrym dla niej. Wszyscy potwierdzą: „odejdź”. Tak jest najłatwiej. Bez walki. Bez słów.

Czasami odchodzimy, mówiąc, że to na moment, na kilka dni, do czasu aż się znajdzie nową pracę, aż się coś dokończy, że potrzebuje się chwilę na uspokojenie gonitwy myśli  ale w duchu wiemy że już się nie wróci, że chcemy odejść. Na stałe.

Tak duży mamy wpływ na własne wybory, własne postanowienia o odejściu, ale często nie dostrzegamy, że to przez nas odchodzą inne osoby. Łatwo stracić przyjaciela, partnera, dziecko. Czasami o ich zamiarze o odejściu przesądza słowo a czasem długoletnie cierpienie, którego nie dostrzegamy, czasami niespełnione marzenia, potrzeba ciepła i miłości. Starajmy się dostrzegać drugą osobę obok nas dopóki jeszcze jest, zanim nie odeszła. Tak dużo zależy od nas…
Harvestt

Ktoś tutaj był i był a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma i nigdy już nie wróci…


Wiem jak ułożyć rysy twarzy  by smutku nikt nie zauważył… 
Ale tęsknię...bardzo W.

środa, 22 stycznia 2014

Twoje urodziny

Dzisiaj kończyłbyś 32 lata Braciszku...
Tęsknię... Kocham Cię :*

wtorek, 26 listopada 2013

Wiesz...


Wiesz...
albo już nic...
Przecież wiesz...



piątek, 1 listopada 2013

wtorek, 8 października 2013

Twój Hip-Hop...


Kochałeś Hip-Hop, ciekawe czy to by Ci się spodobało :) mi się podoba, cała płyta ciekawa, wraca wiara w księży ;)
Kocham Cię Wojtuś :*



niedziela, 25 sierpnia 2013

Uwierzyć... w co...

Jak spać, gdy się serce tłucze?
Jak mam spać?
Jak żyć, gdy się świat rozsypał w drobny mak?
Jak ze wspomnień płatków wskrzesić uśmiech Twój?
Jak mam na rozpaczy statku unieść ból?

Kiedy niebo nas - nam zabiera
Chcę wierzyć w raj
Raju trzeba z nieba
Chcę siłę brać

Jak z fotografii skrawka wskrzesić ją?
Tę moc, co do końca światła ma twarz Twą.
Jak mam przeżyć tu bez Ciebie?
Ciemność tylu chwil
Jak mam, jak mam dojść do siebie?
Pomóż mi

Kiedy niebo nas - nam zabiera
Chcę wierzyć w raj
Raju trzeba z nieba
Chcę siłę brać

Dojść do jutra, przejść myśli próg
Zgodzić się z losem, dar otrzymać
Uwierzyć w sens przeznaczenia 
Będzie raj, więc śmierci nie ma

Kiedy niebo nas - nam zabiera
Chcę wierzyć w raj!
Kiedy niebo nas - nam zabiera
Niech siłę da!
Siłę mi daj! Wielką!
Chcę wierzyć w raj!

Choć coś czasem z dniem się skończy - znajdziesz raj...

I dasz!


Dla tych co nie mogą...

http://demotywatory.pl/4193032/Samobojstwo

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Czas... nieubłagalny czas



W najgorszym wypadku spotkam się z Tobą, więc się nie boję...
Przytulę...
Kocham Cię i tęsknię, wciąż bardzo...
Już całych 5 lat Braciszku...
Byłam u Ciebie, ale pewnie i to wiesz [*]
Czuwaj nad nami :*

piątek, 26 kwietnia 2013

Czas...

Te zdjęcia Ci zrobiłam równe 5 lat temu...w Krakowie, był kwiecień 2008, pewnie pamiętasz...
Ach jak tęsknię, tyle chciałabym Ci opowiedzieć, ale Ty pewnie wiesz...
Kocham Cię Wojtuś :*

wtorek, 26 marca 2013

Tak cholernie za Tobą tęsknię...




wiesz Boże
tylu ludzi w koło, dobrych i złych
i szczęście moje dziecko
wiesz Boże 
tyle w koło zawiści, zazdrości i nienawiści
i szczęście, że są mi obce
wiesz Boże
tyle w koło chorób, wypadków i morderstw
i szczęście, że wciąż jeszcze żyję
wiesz Boże
tyle tego wszystkiego w koło
mimo wszystko człowiek wciąż czuje się samotny
wiesz Boże
brakuje mi mojego Brata...
Kocham Cię Wojtuś [*]
wiesz Boże
oddaj mi Go proszę...

sobota, 16 marca 2013

Gdybym miała moc Nakamury...



marzy mi się/chciałbym podróżować w czasie
marzy mi się/chciałbym podróżować w czasie
Gdybym miał moc Nakamury

Cofnąłbym się do dnia urodzin moich dzieci Lenny i Inay'i
Pojechałbym do Sanna(to stolica Jemenu)
i zbojkotował porwanie samolotu A310 w Jemenie.
Chciałbym móc zobaczy ojca po raz ostatni i powiedzieć mu
że zaopiekuje się jego córką i że może odpoczywać w pokoju.
Chciałbym spotkać Martina Lutera Kinga i po jego przemówieniu pokazałbym mu zdjęcie Baracka Obamy
chciałbym być w Harlem Temple
i zepchnąć ze sceny Malcolma przed tym jak trafiła go kula
Chciałbym odwiedzić w więzieniu Mandelę i powiedzieć mu żeby był silny
i ze będzie prezydentem RPA
Zrobiłbym coś dla ludzi darzących miłością Lady Dianę
Zrobiłbym wtedy gigantyczny korek pod mostem Alma
Chciałbym być na Bahamach,
ale nie na wakacjach ale by zatrzymać samolot w którym była Alliah

marzy mi się/chciałbym podróżować w czasie
marzy mi się/chciałbym podróżować w czasie
Gdybym miał moc Nakamury

chciałbym być w Kinszasie (stolica Demokratycznej Republiki Konga) by zobaczyć walkę Muhameda Aliego
a później celebrować niepodległość Komorów
I trzymać mocno w moich ramionach mojego tatę
później pójść prosto na rajd Paryż - Dakar na savannie
by zatrzymać helikopter Daniela Balavoine'a (francuski piosenkarz z politycznymi poglądami w tekstach, zginął w wypadku helikoptera na trasie rajdu o którym mowa nad terytorium Mali)
Kocham prawdziwych ludzi co mają czerwony nos
Chciałbym, żeby przebito opony motoru Colouche'a (francuski aktor. Zginął w wypadku samochodowym na drodze w okolicy Grasse jadąc z Cannes do Opio)
Chciałbym pojechać do Mediny(miasto w Arabii Saudyjskiej) przywitać Muhameda
Następnie pójść zobaczyć Mojżesza przechodzącego przez Morze Czerwone
Chciałbym być tam (w Betlejem) w dniu urodzin syna Maryji
Dwie godziny później dołączyć do marszu solnego Gandhiego
Chciałbym móc zająć miejsce obok Rosy Parks
I jechać na Woodstock zobaczyć na żywo Jimmiego Hendrixa
Chciałbym jechać na urodziny Motown ( amerykańska wytwórnia muzyczna) by zobaczyć
księżycowy taniec Micheala Jacksona
Chciałbym być w Nowym Jorku(11.09 2001) i włączyć alarm o 7 w obu wieżach
chciałbym być w Iraku i nauczyć reportera jak trafiać butami w Busha
chciałbym być w Afganistanie i wyrzucić nagranie ostatniego
komendanta Maddouda
Chciałbym być w Angoli i powiedzieć Adebayorowi(piłkarz) by nie odjeżdżali autokarem (autokar z piłkarzami został ostrzelany - zginęły 2 osoby)
Chciałbym być w Slichy sous bois i wyłączyć elektyrkę zanim Zyed i Bouna tam weszli.(głośny wypadek)
Chciałbym być z Kunta Kinte na wyspie Goree i dać im broń przed przyjściem osadników
Chciałbym spotkać armię afrykańskich żołnierzy którzy walczą o wolność i powiedzieć im ze ich synowie są nazywani pieprzonymi imigrantami
Chciałbym być w Austrii i nie dopuścić do spotkania się rodziców Hitlera
Ale nawet gdybym miał moc Nakamury co mógłbym zrobić przeciwko trzęsieniom ziemi i huraganowi Katrina i co dla Alaski ( zmiany klimatyczne) ?
Cokolwiek dała nam natura - odbierze to
Tak dużo rzeczy chciałbym zmienić dla Świata
ale to nie możliwe mój przyjacielu

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Świąteczne życzenia

Już zaczął się Świąteczny, magiczny czas

moje życzenia dla Wszystkich Was






Pozdrawiam ciepło ;)




niedziela, 23 grudnia 2012

Święta...



Wszystko mogę przeboleć...
ale nie to, że świat stracił Ciebie...
że znów brakło Twojego głosu...
że to puste miejsce przy stole...
Kocham Cie i tak bardzo tęsknię Braciszku...
[*][*][*][*][*]

czwartek, 6 grudnia 2012

Taki brak... boli...



Dzisiaj mi tylko Ciebie brakuje... 
Tęsknię... tak bardzo tęsknię...
nie ma od Ciebie sms-a... telefonu... życzeń... 
Ciebie nie ma... 
a w Twoim telefonie "Urodziny Sister 37"... 
Kocham Cię...
Zawsze byłeś pierwszy a dzisiaj wcale... :'( [*] [*] [*]


piątek, 2 listopada 2012

Smutek wciąż ogarnia mnie...

Co tu jest prawdą, co nie ? 
Po której stronie jest sens ? 
Bo jeśli tam, po co jest 
Ten nasz świat ?

Ci, co odchodzą 
Wciąż z nami są. 
Czujesz ich pomoc, 
Gdy jest źle. 
Więc gdy z ciemnością 
Rozmawiasz, to... 
Oni Cię widzą, 
Oni są.. 





Tęsknię Wojtuś... Ty wiesz... Kocham Cię [']